W CIENIU WIELKIEGO DĘBU
(2008)

1. Intro
2. Dar Czarnego Licha
3. Niechaj stanie się dzień
4. Sława i cześć
5. Mara
6. Sen
7. Tam po drugiej stronie
8. Utracone marzenia
9. Legendy ślad
10. Oczekując syna boga chmur
11. Halny
12. Odwet
13. Tym, którzy odeszli
14. Trybut

_______________________________________

Dar Czarnego Licha

Jak niesie pieśń
Żadną prawdą jest
Że gorzała ludzki twór
Krążył przez wieś
Jeden z piekła bies
Co biednemu spłacał dług

Tak czynić miał
Licząc lat aż trzy
Bagien ów czart
Pozostawił ludziom dar

Czarnego Licha dar
Już nie jeden zmarł
Ognisty smak
A czas biegnie wspak
Z diabelskiego żartu
To odmienny świata los
Na gorzały litry
Zbierzmy każdy kłos

Zbierzmy każdy kłos
A czas biegnie wspak
To odmienny los
I diabelska moc

W pochmurne dni
W dobrą stronę idź
By remedium znaleźć wnet
Lecz pomnąć racz
Że eliksir ten
Może szybko zwalić cię

Spójrz teraz jak
Pięknie zmienił się świat
Czyż nie jest tak
Jakeś zawsze tego chciał

Smutek, czy żal
Trzeba patrzeć zawsze w dal
Bo nić życia krótka jest
Czemu więc
Gasisz w sobie chęć

*   *   *

Niechaj stanie się dzień

Pośród zgiełku i chaosu
Między życiem a śmiercią
Ciemność przysłania mą drogę
Muszę wyjść, uciec, zatrzymać ten sen!

Niechaj stanie się dzień
I uwolni serce me
Aby znowu zaśpiewać pieśń
Bracia klnijmy się i świętujmy
Radogost!
Niechaj stanie się dzień!

Którego znakiem będzie słońce
Ogień i krew
Będziemy wtedy
Jednym gardłem, które woła o pomstę!

Bracia wznieśmy ręce w górę
Tam gdzie zenitu kres
W prośbie dla starych Bogów
O radość, siłę i godną śmierć

Niechaj stanie się dzień
I uwolni serce me
Aby znowu zaśpiewać pieśń
Bracia klnijmy się i świętujmy
Radogost! niechaj stanie się dzień!

*   *   *

Sława i Cześć

Pędźmy poprzez cienie – i mroki
Śladem pradawnych – bohaterów
Sława i cześć – starym dziejom
A honor – wyznacza drogę

Pędźmy by zdobyć – wiedzę
By odkryć w nas – przeszłości ślad
Aby moc kiedyś tam – spocząć
W cieniu – wielkiego dębu

Poprzez cienie poprzez mroki
Pędźmy po honor!
Sława i cześć – starym dziejom
Sława i cześć – bohaterom!

A słowa te wyznaczają – drogę
Poprzez świat – beznadziei
Braku zdania tych – co zapomnieli
Jak wygląda niebo i jak smakuje wiatr!

Nasz krzyk:
Pamiętajmy legendy tej ziemi
Wierzenia tego ludu
Pamiętajmy przeszłość
Pamiętajmy siebie!

Wiec wznieśmy bracia ręce w górę
I zanućmy pieśń
Sława i cześć – starym dziejom
Sława i cześć – bohaterom!

Śpiewajmy tak
Aby usłyszał nas cały świat
Sława i cześć – starym dziejom
Sława i cześć – bohaterom!

*   *   *

Mara

Jak piorun Twój wzrok wypala dusze
Szepcząc w głębi nocy: kocham
Jak mroczny ptak co wysysa krew
Mój śmiertelny ogień chłoniesz

Boś Ty jest panią moich snów
Królową mego świata,
Znamieniem mej bezmocy
Tyś mrocznym wichrem pośród gór
Niknącym w ciszy niczym innych światów głuchy szum

W Twych ustach krew
A w oczach mrok
Królowo dusz!
Ogarnia mnie ziąb

Twe serce bez litości
Tłoczy nieustannie krew namiętności
W Twych oczach pustka,
Otchłań, ogień, śmierć
Oraz spokój, którym uśpiłaś mnie

Przez noc, ciemność i zagładę
Twa iskra szuka mojej duszy
By płonąć znowu razem
W tym mistycznym śnie uniesień

W Twych ustach krew
A w oczach mrok
Królowo dusz!
Ogarnia mnie ziąb
W Twych dłoniach miecz
Na piersiach jad
Władczyni burz
Jestem Twój

Wiec leć poprzez komet sznur
Po kres tęcz w blasku nocy
Niech wszechświat padnie
Do Twych stóp
Za jeden pocałunek Księżnej Nocy!

Przez noc ciemność i zagładę
Twa iskra szuka mojej duszy
By płonąć znowu razem
W tym mistycznym śnie uniesień

*   *   *

Tam Po Drugiej Stronie

Przez pola śmierci wędrujemy każdy dzień
Ocierając się o zapomnienie
Niczym ogień płonie – znikam
Jak skała roni łzę – gubię się

Ja będę walczył aż po duszy kres
Z ogromem tej głupoty ludzkich serc
Nawet tam po drugiej – stronie
Gdzie panem mrok – a sługą czarny bies

Ty człowieku małej wiary popatrz w nocne niebo
Czujesz jego ciężar
Słyszysz wieczności głos
Szepcze Ci – giń!

Wiec spróbuj wnieść się ponad ludzi ład
Dotknąć chmur i z diabłem wódki napić się

I pamiętaj, że wiedza ta
Nie jest pisana śmiertelności
Bądź czujny
Bo konieczność nigdy nie śpi

Tam po drugiej stronie na orbitach wieczności
Pytam Cię człowieku jeszcze raz
Widzisz swoje życie, widzisz śmierć
Czujesz tego ciężar
Słyszysz wieczności głos
Szepcze Ci – żyj!

*   *   *

Utracone Marzenia

Ciemność, mrok, złość i gniew
Nie mam już marzeń na tym świecie
Właśnie straciłem ostatnie
Nie pamiętam jakie było
Czego dotyczyło i czy była w nim miłość
Lecz wiem teraz jedno
Rzeczywistość z marzeń okradła mnie

A przecież miałem być
Panem swego losu
Tym co zawsze pierwszy tworzy
Mówi i nowe kierunki wyznacza
Symbolem przyszłości
Odkrywcą może lepszego świata
Ale przede wszystkim tym,
Który nie zmarnował swych ludzkich dni

Spadam w dół, bez pamięci
Poddaję się znów bez walki

Utracone marzenia
Umierają w każdym z nas
Giną bezpowrotnie jak esencja mego ja
Lecz może kiedyś los da nam
Przeżyć jeszcze raz
Dzień w którym to
Należało zmienić świat

Wiec proszę Cię wieczności
Uwolnij dusze mą
Pozwól wreszcie żyć, pozwól być
Niechaj błędne koło współczesności
Zatoczy krąg
I sen o wolności wypełni się!

*   *   *

Halny

Twój oddech niczym ogień schodzi z gór
Wypędzając resztki zimy
Tyś synem jest samego Boga Chmur
Porywisty i niezłomny

Halny! – Syn Boga Chmur

Twego biegu nie zatrzyma żaden szczyt
Twego gniewu – żadne drzewo
Bo Ty synu Boga Chmur
Pędzisz niczym piorun z nieba

Halny!

Duchu niespokojny, buntowniku z gór
Porwij mnie ze sobą ku dolinom
Daj mi poczuć moc twego gniewu
Być jednym z Twych podmuchów

W każdym z nas drzemie siła Boga Chmur
W każdym z nas kryje się furia nieba
Trzeba wiedzieć tylko jak prosić Bogów
Aby hymn gniewu móc zaśpiewać!

*   *   *

Odwet

Przybyli wraz z gęstą mgłą
Spokojny sen przerwała rzeź
Morderczy szał… leje się krew!
Płonie mój dom, zostałem sam
Nie mam już nic!

W żyłach nienawiść i zemsty chęć
Znów dzierżę w dłoni pradziada miecz
Na placu boju zostałem sam
Nie liczę ile
Zadałem ran

Przez zemstę, gniew i lęk
Przelaną w boju krew
O pomstę proszę cię
Perunie prowadź mnie

Zgładzonym oddać hołd
W rogom splunąć w twarz
Odrodzić w duchu się
Perunie prowadź mnie

*   *   *

Trybut

Ten Miecz – unoszę w górę
Aby oddać hołd
Ten Trybut -
Dla wszystkich, co odeszli z tego świata
Walcząc!

Więc chodźmy wszyscy dziś
Tam, gdzie istnieje wieczny świt
Oddać zapomnianym
Ich ostatni krzyk
Aby móc kiedyś tam
Spocząć pośród nich
Bohaterów moich dni

Ten Miecz – unoszę w górę
Aby oddać hołd
Aby zadać ostateczny cios
Aby poznać, jak smakuje gniew
Walczę!

Ten Trybut – dla wszystkich
Co odeszli z tego świata
Ten krzyk – pamięci bohaterów
Zeszłych dni
Ten Trybut – dla wszystkich
Co odeszli z tego świata
Już czas – dopełnić przeznaczenia!

Więc chodźmy wszyscy dziś
Tam, gdzie istnieje wieczny świt
Oddać zapomnianym
Ich ostatni krzyk!

Radogost © All rights reserved. Created by Even-Art Studio